Ubrane w stroje krakowskie, góralskie, przebrane za św. Mikołaja, kibica, a nawet kuzynkę Różowej Pantery. Jamniki, w towarzystwie swoich właścicieli, przeszły ulicami Krakowa.
Barwny i rozszczekany pochód psich piękności pod hasłem "Każdy ma bzika na punkcie jamnika" zgromadził tłumy. I nic dziwnego. Któż nie chciałby zobaczyć, jak wygląda jamnik przebrany za "Wandę, co nie chciała Niemca"?
Pomysłowość właścicieli czworonogów oceniało jury. W konkursie na najciekawsze przebranie bezkonkurencyjny okazał się trzyletni Sopel. Jamnik miał na sobie strój indiański i pozował na "Wodza Wielką stopę". Drugie miejsce jury przyznało jamnikowi, który na ten jeden dzień stał się "Kotem w butach", a trzecie jamnikowi - kucharzowi.
Rozstrzygnięto także konkurs na najlepszą anegdotę o jamniku, a także najlepszy portret jamnika.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|