Dziennik Gazeta Prawana logo

Dwa tysiące osób ewakuowano w Łodzi

12 października 2007, 13:29
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ewakuowani Łodzianie wrócili do domów. Musieli je opuścić przez bezpańską walizkę zostawioną na ulicy. Pirotechnicy nie mogli wykluczyć, że jest w niej bomba i stąd ewakuacja dwóch tysięcy osób. 

Policyjni pirotechnicy zdetonowali walizkę działkiem wodnym - bomby w środku nie było. Ale wcześniej nie było to wcale pewne. Fachowcy badali walizkę, ale nie mogli dojść, co jest w środku. Stąd decyzja o wysadzeniu jej w powietrze.

Wcześniej jednak, na wszelki wypadek, trzeba było ewakuować około dwóch tysięcy osób z kamienic i wieżowców. Mieszkańcy spędzili czas w podstawionych specjalnie autobusach MPK. 

Policja nie zdradza, co było w walizce, i co zaniepokoiło pirotechników. Ci bowiem zazwyczaj wywożą podejrzane znaleziska na poligon, a nie detonują ich w pobliżu budynków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj