Po co zajmować się dzieckiem, kiedy jest taka fajna impreza? Z takiego założenia wyszła 37-letnia Joanna S. ze Szczecina, która wolała pić wódkę w towarzystwie meneli, niż zająć się swoją chorą, płaczącą w wózku córeczką!
Chwiejącą się na nogach kobietę zatrzymali policjanci. Balowała w najlepsze na jednym z podwórek. Jej roczna córeczka darła się wniebogłosy i to właśnie zwróciło uwagę mundurowych. Badanie alkomatem wykazało u Joanny S. 2,5 promila.
To kolejny taki przypadek w Szczecinie. W weekend policjanci znaleźli dwie pijane do nieprzytomności "mamusie", które zostawiły swe dzieci na pastwę losu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|