Cena zależała od miejsca pracy prostytutki. Dziewczyny, które miały lepszych klientów, płaciły bandziorom po 150 zł dziennie, inne dawały po 50 zł. Szajka działała przez rok. W końcu jednak Centralne Biuro Śledcze wpadło na jej trop i zatrzymało pięciu przestępców.
Mężczyźni już wcześniej siedzieli za sutenerstwo, więzienie jednak nie nauczyło ich niczego. Po wyjściu na wolność po prostu wrócili do dawnych zajęć. Czterech z nich aresztował sąd, piąty wyszedł za kaucją. Mogą dostać nawet dziesięć lat więzienia.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
