Pijany 33-latek za kierownicą opla kadeta przejechał w Łodzi idącą po pasach staruszkę. Na szczęście udało się uratować jej życie, a kierowcą-bandytą "zaopiekowała się" policja.
73-letnia kobieta miała wiele szczęścia. Mogła zginąć pod kołami rozpędzonego auta. Z rozbitą głową trafiła do szpitala.
Badanie alkomatem wykazało u 33-letniego łodzianina ponad promil alkoholu. Teraz grozi mu do 4,5 roku wiezienia. Policja na wniosek prokuratury zabrała mu też samochód.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|