Jak podaje Katolicka Agencja Informacyjna, nabożeństwo w katedrze w Łowiczu miało charakter przebłagalny. Duchowni modlili się w intencji swoich kolegów, którzy zgrzeszyli lub wyparli się Boga. W listach, które biskup łowicki Andrzej Dziuba wysłał do księży z diecezji, zapraszając na nabożeństwo, czytamy: „W ostatnim czasie cały Kościół Łowicki przeżył szczególnie trudne chwile. Znaczone są one porzuceniem posługi kapłańskiej i niewiernościami w życiu i powołaniu kapłańskim. Pragniemy prosić o Boże miłosierdzie, przepraszać skrzywdzonych i tych, których wiara została przez nas osłabiona”.
Tą sprawą żył wiosną cały Łowicz. Ks. Franciszek, wikariusz generalny z parafii Świętego Ducha, w maju porzucił swoją posługę. Opróżnił kasę parafii, a wcześniej wyłudził pożyczki od podległych sobie proboszczów i uciekł z pieniędzmi do Anglii. Sprawą zajęła się prokuratura.
"Pragnę poprzez modlitwę i aktywne współczucie towarzyszyć kapłanom, którzy z jakiegokolwiek powodu zakwestionowali własne powołanie i w jakiś sposób zawiedli w spełnianiu swoich obowiązków" - mówił bp Andrzej Dziuba. "Razem błagamy dla nich o opamiętanie, przemianę serca, a także naprawę zgorszenia, które stało się następstwem ich odejścia".