Ten zawodowy kierowca i wojskowy instruktor jazdy po raz pierwszy usiadł za kółko, gdy miał zaledwie sześć lat. Dziś jest 41-letnim mężczyzną, który za swoją bezmyślność w końcu został skazany. To i tak prawdziwy cud, że przez te 15 lat jazdy po pijanemu nikogo nie zabił.
Aż trudno w to uwierzyć, ale 23 razy Janczura przechodził przez to samo: biało-czerwony lizak, dmuchanie w balonik lub alkomat. Potem mundurowi zabierali mu kluczyki, auto odstawiali na policyjny parking, a sprawę kierowali do sądu. Sąd odbierał pijakowi prawo jazdy, zakazywał wsiadania za kierownicę, ale... Janczura i tak nic sobie z tego nie robił.
Do tej pory nie trafiał za kratki, bo prokuratorzy tłumaczyli, że nikogo nie zabił, a nawet nie doprowadził do kolizji. Ale teraz przyszła kryska na Matyska. Sąd zdecydował, że Janczura musi spędzić w więzieniu 1,5 roku.