Z torbą pełną listów i chwiejnym krokiem. Tak ulice Piotrkowa przemierzał 45-letni listonosz. Ale że chwiał się za mocno, przechodnie wezwali policję. Ta odkryła, że taneczny krok to nie wynik ciężaru torby, a stężenia alkoholu we krwi.
Alkomat o mały włos nie zawył, gdy listonosz w niego dmuchnął. Urządzenie wykazało 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Policyjny patrol zapakował więc pijanego doręczyciela i dostarczył go na pocztę. Wkrótce okaże się, czy mężczyzna straci pracę.
Policja będzie wnioskować o ukaranie go grzywną, bo picie na służbie jest karalne.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|