Z obowiązku dostarczenia lekarzowi numeru ewidencyjnego zwolnione będą jedynie dzieci do pierwszego roku życia oraz cudzoziemcy. Pozostali, aby dostać leki w aptece, będą musieli dostarczyć farmaceucie receptę ze swoim nr. PESEL - informuje Piotr Błaszczyk, dyrektor departamentu polityki lekowej w Ministerstwie Zdrowia.
Rodzice starszych dzieci, którym urzędy stanu cywilnego nadały już numer ewidencyjny, będą musieli podać go każdemu lekarzowi podczas pierwszej wizyty oraz przy zmianie specjalisty. To samo
dotyczy wszystkich dorosłych. Osoba bez dowodu osobistego, która nie może podać swojego nr PESEL przy okazji pierwszej wizyty u lekarza, nie dostanie recepty na żaden lek. Nowe prawo odnosi się
bowiem zarówno do leków refundowanych przez NFZ, jak i w pełni odpłatnych. Operacja ma zmniejszyć w przyszłym roku wydatki z budżetu na lekarstwa refundowane nawet o 1,5 mld zł - twierdzą
urzędnicy.
Ministerstwo i NFZ nie ukrywają, że obowiązek wypisywania recept z PESEL-ami służy jeszcze dokładniejszej kontroli lekarzy. Monitorowanie medyków za pomocą kodów kreskowych nie przyniosło
oczekiwanych rezultatów (czytaj: oszczędności). "Ciągle mamy mnóstwo przypadków fałszerstw recept i wyłudzeń refundowanych leków. Lekarze przepisują drogie medykamenty swoim
rodzinom lub znajomym. Proceder jest trudny do wykrycia, bo biorą też w nim udział zaprzyjaźnieni farmaceuci. Teraz to się skończy" - mówi dr Jerzy Serafin, rzecznik mazowieckiego
oddziału Funduszu Zdrowia.
Koszt wydrukowania 3 mld nowych recept, bo tyle średnio wypisują co roku nasi lekarze, to ok. 1,5 mld. zł. To tyle, ile mają wynieść szacunkowe oszczędności wynikające z monitoringu
recept.