To prawdziwy przełom. Po raz pierwszy od II wojny światowej, nie licząc akcji bojowych GROM w Zatoce Perskiej, polscy żołnierze idą w bój. I nie po to, by się bronić. "Nie będzie ograniczeń w użyciu polskiego wojska" - zapowiedział w rozmowie z DZIENNIKIEM szef MON. Co to oznacza? Że nasi żołnierze będą walczyć na pierwszej linii frontu i będą mogli strzelać bez ostrzeżenia.
W Iraku mogą pruć do wroga dopiero wtedy, gdy w nich wymierzy. Czyli najpierw muszą wystawić się na strzał. W Afganistanie nie będą już mieli skrupułów. Tam ciągle trwa wojna, żołnierze ani przez chwilę nie rozstają się z bronią.
Czy poradzą sobie w nowej sytuacji? "Polscy żołnierze są przygotowani do zabijania" - zapewnia w rozmowie z DZIENNIKIEM Leszek Drewniak, były oficer GROM-u.