Na to wygląda. Serial komediowy "Alternatywy 4", który doskonale wyśmiewał absurdalną i siermiężną rzeczywistość PRL-u nie mógł podobać się kiedyś cenzorom. Serial "Dylematu 5", choć opowiada o współczesnej Polsce, ma dziś chyba podobne problemy w TVP.
Po nakręceniu trzech odcinków, telewizja wstrzymała produkcję serialu. Nie wiadomo też, czy te trzy odcinki, kiedykolwiek zostaną wyemitowane. "Mamy zastrzeżenia co do scenariusza. Nie jest taki, jakiego się spodziewaliśmy" - powiedział DZIENNIKOWI po obejrzeniu próbki Dariusz Wieromiejczyk, szef agencji filmowej TVP. Twórcy filmu mówią jednak nieoficjalnie, że TVP ma zastrzeżenia do konwencji filmu, który zbyt jaskrawo wyśmiewa przywary Polaków. "Ale przecież to tylko satyra na dzisiejszą rzeczywistość" - mówią DZIENNIKOWI.
Decyzja telewizji może dziwić, tym bardziej że nakręcenie kontynuacji zabawnych losów mieszkańców jednego bloku powierzono sprawdzonemu w TVP reżyserowi. Jest nim Grzegorz Warchoł, który ma na swoim koncie m.in. seriale "Bulionerzy" i "Okazja". Ponadto w obrazie mieliśmy zobaczyć całą plejadę gwiazd znaną już z "Alternatyw 4" (m.in. Bożenę Dykiel, Kazimierza Kaczora, Jerzego Kryszaka, Witolda Pyrkosza, Zofię Czerwińską i Wojciecha Pokorę). W roli nowego stróża, zamiast nieżyjącego już Romana Wilhelmiego, miał wystąpić Tomasz Sapryk.
To miał być hit i kasowy sukces TVP. Tymczasem telewizja z tajemniczych powodów wycofuje się z produkcji serialu "Dylematu 5" (kontynuacji kultowego serialu "Anternatywy 4") - pisze DZIENNIK. Pytanie, dlaczego? Czyżby z powodów politycznych?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama