Dziennik Gazeta Prawana logo

Tatry po słowackiej stronie zamknięte do lata

12 października 2007, 14:03
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wybierasz się w Tatry na Słowację? Poczekaj do lata. Od dziś do połowy czerwca przyszłego roku słowackie szczyty będzie można oglądać jedynie na zdjęciach. Albo z dołu, bo niżej położone szlaki pozostaną otwarte.

Słowacy tłumaczą, że muszą zamknąć góry przed turystami, by chronić przyrodę. Jeśli ten argument ani trochę Cię nie przekonuje, mimo wszystko bądź ostrożny. Bo jeśli złamiesz zakaz i coś Ci się w górach stanie, czeka Cię spory wydatek.

Słowaccy ratownicy mieli już dość nieodpowiedzialnych, źle przygotowanych do wycieczek turystów. I teraz każą płacić za akcje ratunkowe. Ostatni taki przypadek - zaginięcie 10-latka. Przez dwa dni szukało go dwustu ludzi z psami. Z chmur wypatrywali ratownicy w śmigłowcu. Chłopca udało się znaleźć, ale rodzicom nie jest do śmiechu. Za wycieczkę swej pociechy zapłacą prawie 70 tys. złotych!

Zamykanie tatrzańskich szczytów po słowackiej stronie to nie nowość. Tak jest już od ponad 20 lat. Słowacy próbują w ten sposób zapobiec wypadkom w niebezpiecznych zimą górach. Czy im się to udaje? Tak średnio. Od początku roku zginęło w Tatrach pięciu Polaków i jeden Słowak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj