Nad kotłem we Wrocławiu od piątku dyżurowało 15 ubranych na biało kucharzy. Mieli co robić. Do zupy wrzucili 480 kg kiełbasy, 480 kg marchewki, 3 200 kg ziemniaków i 250 litrów śmietany.
"Wybraliśmy żurek, bo okazało się, że jest najbardziej rozpoznawalną za granicą polską zupą" - tłumaczył Zenon Pustelnik, jeden z organizatorów bicia rekordu Guinnessa.
Dania wystarczyło dla 50 tys. smakoszy. Żurek zjedzono do końca, co było warunkiem wpisania rekordu do Księgi Guinnessa.