Król polskich zup, czyli żurek, od dzisiaj ma swoje miejsce w Księdze rekordów Guinnessa. We Wrocławiu upichcono 10 tys. litrów zupy, która wystarczyła dla 50 tys. smakoszy. W kotle gigancie zmieściło się m.in. 240 kg boczku.
Nad kotłem we Wrocławiu od piątku dyżurowało 15 ubranych na biało kucharzy. Mieli co robić. Do zupy wrzucili 480 kg kiełbasy, 480 kg marchewki, 3 200 kg ziemniaków i 250 litrów śmietany.
"Wybraliśmy żurek, bo okazało się, że jest najbardziej rozpoznawalną za granicą polską zupą" - tłumaczył Zenon Pustelnik, jeden z organizatorów bicia rekordu Guinnessa.
Dania wystarczyło dla 50 tys. smakoszy. Żurek zjedzono do końca, co było warunkiem wpisania rekordu do Księgi Guinnessa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|