Greer oznajmił, że sojusznicy muszą być gotowi wnieść "opłatę od bezpieczeństwa narodowego" za minerały, które pochodziłyby z zaproponowanej grupy partnerów handlowych, w tym z Europy. Stany Zjednoczone chcą, że ten klub państw handlował minerałami po ustalonej cenie minimalnej, aby ochronić ich inwestycje w wydobycie i przetwarzanie. Zewnętrzni producenci, tacy jak Chiny, mogliby wówczas zostać obciążeni wysokimi cłami lub w inny sposób skłonieni, by nie obniżać cen.
Sojusznicy zaniepokojeni
Propozycja ta zaniepokoiła niektórych sojuszników – twierdzi "FT", powołując się na osoby zorientowane w "prywatnych rozmowach między Waszyngtonem a zagranicznymi urzędnikami", którzy obawiają się, że wdrożenie tego pomysłu pociągnie za sobą koszty dla przedsiębiorstw i retorsje handlowe ze strony Chin.
Różnice zdań w tej sprawie świadczą o trudnościach w przeciwdziałaniu przemyślanym inwestycjom Chin, prowadzonym od dekad w kluczowych sektorach – pisze brytyjski dziennik. Kiedy partnerzy handlowi wyrażają obawy o koszty gospodarcze poziomów lub mechanizmów cenowych, odpowiadam im: mówicie o opłacalności i właśnie dlatego jesteśmy w takiej sytuacji, w jakiej jesteśmy – powiedział Greer "FT".
Zwiększenie kosztów w obronności
Kilka osób zorientowanych w rozmowach USA z partnerami handlowymi powiedziało, że wyrażali oni obawy, iż ochrona cen minerałów zwiększy koszty w takich branżach jak obronność, motoryzacja czy czysta energia. Chiny od dziesięcioleci dominują w światowym sektorze wydobycia i przetwarzania minerałów, co wykorzystują jako swą broń. Zapewnienie dostaw metali ziem rzadkich i krytycznych minerałów stało się jednym z priorytetów Stanów Zjednoczonych, gdy Chiny w 2025 roku odcięły dostawy metali ziem rzadkich przy użyciu mechanizmów eksportowych.