O blisko połowę więcej górników z prywatnych firm usługowych, pracujących dla kopalni, miało w tym roku wypadki pod ziemią. Takie przerażające dane opublikował właśnie Wyższy Urząd Górniczy.
W tym roku aż 378 wypadków, w zeszłym - 272. Te liczby mówią same za siebie. Prywatne firmy wykonujące zlecenia dla kopalni, to coraz bardziej niebezpieczni pracodawcy. Dla takiej firmy pracowała też część z 23 górników, którzy zginęli w zeszłym tygodniu w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej.
Dlaczego ci, którzy w nich pracują, coraz częściej ulegają wypadkom? Według WUG, są kiepsko przygotowani do pracy, nie dbają o bezpieczeństwo i zarabiają dużo mniej niż górnicy.
Według WUG jest na to rozwiązanie. Jakie? Kopalnie powinny przede wszystkim wybierać firmy kierując się doświadczeniem pracowników, a nie ceną. Do tego górnicy z prywatnych firm powinni przechodzić obowiązkowe szkolenia. Wtedy być może liczba wypadków spadnie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|