Amerykański sąd nie zwleka. Już w poniedziałek dowiemy się, kiedy ruszy proces ekstradycyjny Edwarda Mazura, biznesmena podejrzanego o podżeganie do zabójstwa szefa policji. Polscy prokuratorzy chcą jak najszybciej zatrzasnąć Mazurowi kajdanki na dłoniach.
Śledczy twierdzą, że Mazur zlecił morderstwo generała Marka Papały. Chciał wynająć płatnego zabójcę, oferował mu za to 40 tysięcy dolarów - zapisała prokuratura we wniosku ekstradycyjnym.
Dowody muszą być mocne, skoro amerykański sędzia nie zgodził się wypuścić biznesmena za kaucją i już 4 grudnia zdecyduje, kiedy rozpocząć proces o wydanie biznesmena Polsce. Sprawę bada sąd w Chicago.
"Zależy mi na stosunkowo szybkim procesie" - przyznał dziś sędzia Arlander Keys. Tylko czy uda się szybko zakończyć sprawę? Proces i ewentualne przekazanie biznesmena polskiemu wymiarowi sprawiedliwości może zająć wiele miesięcy. Mazur przez ten czas będzie musiał posiedzieć w areszcie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|