To była pracowita noc dla ratowników z Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Trzykrotnie musieli wychodzić w góry, żeby uratować ośmiu turystów, w tym jednego grotołaza, który złamał nogę.
Turyści wybrali się w góry bez koniecznego sprzętu. Kiedy zapadła noc, nie mieli latarek i zgubili drogę. Ratownicy odnaleźli ich w lesie w okolicach Morskiego Oka. Jeszcze inni nie byli w stanie sami trafić do schroniska ze Szpiglasowej Przełęczy - podało RMF FM.
Najwięcej pracy miał TOPR z przetransportowaniem do bazy grotołaza, który w Jaskini Czarnej złamał nogę.
Górne partie gór są oblodzone i niebezpieczne dla turystów, ostrzegają służby w Zakopanem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|