Dziennik Gazeta Prawana logo

Polak zamarzł przed włoskim kościołem

12 października 2007, 14:47
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Zibi", polski kloszard, który od wielu lat błąkał się w okolicach jednego z kościołów w centrum Rzymu, zamarzł na schodach świątyni. A gdy umierał pod drzwiami, żaden z przechodzących Włochów nie zainteresował się jego losem.

Gdy zwłoki kloszarda czekały na przyjazd karawanu, nakryte białym prześcieradłem, rzymianie take nie interesowali się, kto tam leży i co mu się stało. Zostawili go, tak jak kilka godzin wcześniej, gdy umierał z zimna i wycieńczenia.

Ale "Zibi" nie zawsze żebrał pod kościołem św. Karola. Wcześniej był nauczycielem filozofii w jednym z polskich liceów. Gdy 15 lat temu w wypadku samochodowym zginęła cała jego rodzina, załamał się. I uciekł z kraju. Nie obchodziło go już nic. Siedział tylko pod świątynią, bądź kręcił się po okolicy, prosząc ludzi o kilka groszy na jedzenie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj