Gdy zwłoki kloszarda czekały na przyjazd karawanu, nakryte białym prześcieradłem, rzymianie take nie interesowali się, kto tam leży i co mu się stało. Zostawili go, tak jak kilka godzin wcześniej, gdy umierał z zimna i wycieńczenia.
Ale "Zibi" nie zawsze żebrał pod kościołem św. Karola. Wcześniej był nauczycielem filozofii w jednym z polskich liceów. Gdy 15 lat temu w wypadku samochodowym zginęła cała jego rodzina, załamał się. I uciekł z kraju. Nie obchodziło go już nic. Siedział tylko pod świątynią, bądź kręcił się po okolicy, prosząc ludzi o kilka groszy na jedzenie.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
