Dziennik Gazeta Prawana logo

"Lekarze popierają nowy projekt ubezpieczeniowy"

12 października 2007, 15:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przeciętny obywatel uważa na ogół, że należy mu się w zakresie usług medycznych wszystko - i to od razu najlepiej na najwyższym światowym poziomie. A to "wszystko" w praktyce kosztowałoby znacznie więcej niż państwo jest w stanie na opiekę zdrowotną wydać - pisze w DZIENNIKU Konstanty Radziwiłł, Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej
Przedstawiony właśnie pomysł trzech filarów ubezpieczeń zdrowotnych może rozwiązać problemy polskiej opieki medycznej. Nie jest on zresztą wcale nową ideą, był od lat postulowany przez środowiska lekarskie. To bardzo dobrze, że ministerstwo wreszcie zaczęło się nim zajmować.

Konstytucja gwarantuje nam wprawdzie powszechną opiekę medyczną, ale to Sejm reguluje jej zakres i warunki. Z określeniem tych standardów w Polsce do tej pory nie było najlepiej. Właśnie dlatego precyzyjne ustalenie zawartości koszyka świadczeń gwarantowanych przez NFZ jest odwiecznym marzeniem lekarzy. W ten sposób państwo - wiedząc, jakimi środkami dysponuje - określiłoby wreszcie precyzyjnie podstawową kwestię. Odpowiedziałoby jednoznacznie, jakie usługi medyczne i jakie warunki ich wykonywania jest w stanie kupić swym obywatelom. To właśnie obejmowałby ów pierwszy, powszechny filar ubezpieczenia zdrowotnego. Jak rozumiem, to, co wykraczałoby ponad te podstawowe standardy, wchodziłoby w zakres pozostałych dwóch filarów.

Filar drugi miałby dotyczyć warunków leczenia. Przypominałby rozwiązania znane z Niemiec, gdzie obywatele mogą dokupić sobie pakiet ubezpieczenia obejmujący bardziej komfortowe warunki usług medycznych. To zaś uregulowałoby odwieczne problemy polskiej medycyny. Dziś przecież także można sobie często w szpitalu dokupić prawo do lepszych warunków; czasem półoficjalnie, czasem zupełnie nieoficjalnie. Po wprowadzeniu nowego projektu byłoby wiadomo, że w ramach filaru pierwszego należy nam się na przykład hospitalizacja w sali czteroosobowej, a w ramach drugiego, powiedzmy, już sala pojedyncza.

Pewne problemy może rodzić natomiast filar trzeci; ten, który dotyczy zakresu usług medycznych. Tu pojawia się bardzo poważne pytanie. Jeżeli istnieją dwie metody leczenia raka: droga, lecz bardziej skuteczna, i tania, lecz dająca mniejsze szanse, to czy mamy prawo odmówić tej lepszej jakiejś części pacjentów? Wydaje mi się, że w kwestiach dotyczących ratowania życia bardzo trudno będzie rozgraniczyć zakres publicznych i niepublicznych metod leczenia.

Więc być może dobrze byłoby, żeby ten trzeci filar obejmował jedynie takie usługi, które można by uznać za niekoniecznie niezbędne dla zdrowia, na przykład chirurgię plastyczną i kosmetyczną, część usług stomatologicznych, leczenie uzdrowiskowe, wreszcie niektóre zabiegi rehabilitacyjne. Bo objęcie tym trzecim filarem zabiegów i metod leczenia jednoznacznie ratujących zdrowie i życie byłoby nieetyczne.
Dr Konstanty Radziwiłł, lekarz medycyny rodzinnej i ogólnej, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej. Członek Stałego Komitetu Europejskiego Lekarzy Medycyny (CPME). Jest prezesem Komitetu Etycznego CPME



Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj