Emeryci domagają się świadczeń na poziomie 40 proc. tego, co dostają seniorzy na Zachodzie.
"Nie udało mi się wynegocjować dodatkowych 700 mln zł na waloryzację emerytur. Dlatego uznaliśmy, że jednorazowa zapomoga będzie najlepszym rozwiązaniem" - powiedziała
DZIENNIKOWI Anna Kalata, minister pracy i polityki społecznej. Wyniesie od 100 do 360 zł, a otrzymają ją emeryci i renciści, których świadczenie jest niższe niż 1200 zł brutto.
"Oczywiście nie oznacza to, że zarzuciliśmy podwyżki emerytur. Do tematu wrócimy w przyszłym roku" - pociesza pani minister.
W takie obietnice trudno uwierzyć dziewięciu milionom Polaków, którzy pobierają renty i emerytury. Przeciętnie starszy człowiek musi u nas związać koniec z końcem za 1000 zł. Jednak aż
jedna czwarta nie dostaje nawet 700 zł. Z poczuciem niesprawiedliwości patrzą więc na zachodnioeuropejskich emerytów, którzy tłumnie wyjeżdżają na wczasy do ciepłych krajów, chodzą do
restauracji, nie muszą liczyć się z każdym eurocentem.
Tak jak choćby 65-letnia Betine Schwarz z Manheim w Niemczech, która wróciła właśnie z miesięcznej wyprawy do Indii. "Do emerytury pracowałam jako pomoc dentystyczna" -
tłumaczy energiczna kobieta. "Dostaję teraz 1160 euro. Najwięcej wydaję na mieszkanie - 400 euro miesięcznie, ale i tak zostaje na tyle dużo, by raz w roku zrobić sobie długi wypad w
nieznane kraje" - cieszy się. Na zadowolonych wyglądają wszyscy niemieccy emeryci. Średnie świadczenie wynosi u zachodnich sąsiadów 1500 euro (ok. 6 tys. zł), dlatego widać ich we
wszystkich zakątkach świata.
72-letnia Sabina Babiuch z Grudziądza takie zakątki może zobaczyć tylko w telewizji. Przepracowała prawie 40 lat jako pielęgniarka, a dostaje 765 zł. Po uregulowaniu wszystkich rachunków,
wykupieniu recept (ma problemy z wątrobą i nerkami, nadciśnienie, niedoczynność serca), zostaje praktycznie bez grosza. Gdyby nie pomoc córki, musiałaby głodować.
Zupełnie inaczej żyje 78 -letni Ingvar Thorn ze Szwecji. Na emeryturę przeszedł w 1994 r. Pracował w przemyśle metalurgicznym. Teraz dostaje co miesiąc równowartość 6800 zł . Największy
wydatek to czynsz za mieszkanie – ok. 2120 zł (w tym woda, prąd i ogrzewanie). Na bieżące wydatki zostaje mu ok. 4689 zł.