Dziennik Gazeta Prawana logo

Polscy emeryci skarżą się Unii

12 października 2007, 15:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rząd zapowiadał podwyższanie świadczeń emerytalnych, a w tym roku skończy się na jednorazowej zapomodze."Każą nam żebrać o jałmużnę" - oburza się Krajowa Partia Emerytów i Rencistów i zamierza napisać do Komisji Europejskiej list z prośbą o interwencję - pisze DZIENNIK.

Emeryci domagają się świadczeń na poziomie 40 proc. tego, co dostają seniorzy na Zachodzie.

"Nie udało mi się wynegocjować dodatkowych 700 mln zł na waloryzację emerytur. Dlatego uznaliśmy, że jednorazowa zapomoga będzie najlepszym rozwiązaniem" - powiedziała DZIENNIKOWI Anna Kalata, minister pracy i polityki społecznej. Wyniesie od 100 do 360 zł, a otrzymają ją emeryci i renciści, których świadczenie jest niższe niż 1200 zł brutto. "Oczywiście nie oznacza to, że zarzuciliśmy podwyżki emerytur. Do tematu wrócimy w przyszłym roku" - pociesza pani minister.

W takie obietnice trudno uwierzyć dziewięciu milionom Polaków, którzy pobierają renty i emerytury. Przeciętnie starszy człowiek musi u nas związać koniec z końcem za 1000 zł. Jednak aż jedna czwarta nie dostaje nawet 700 zł. Z poczuciem niesprawiedliwości patrzą więc na zachodnioeuropejskich emerytów, którzy tłumnie wyjeżdżają na wczasy do ciepłych krajów, chodzą do restauracji, nie muszą liczyć się z każdym eurocentem.

Tak jak choćby 65-letnia Betine Schwarz z Manheim w Niemczech, która wróciła właśnie z miesięcznej wyprawy do Indii. "Do emerytury pracowałam jako pomoc dentystyczna" - tłumaczy energiczna kobieta. "Dostaję teraz 1160 euro. Najwięcej wydaję na mieszkanie - 400 euro miesięcznie, ale i tak zostaje na tyle dużo, by raz w roku zrobić sobie długi wypad w nieznane kraje" - cieszy się. Na zadowolonych wyglądają wszyscy niemieccy emeryci. Średnie świadczenie wynosi u zachodnich sąsiadów 1500 euro (ok. 6 tys. zł), dlatego widać ich we wszystkich zakątkach świata.

72-letnia Sabina Babiuch z Grudziądza takie zakątki może zobaczyć tylko w telewizji. Przepracowała prawie 40 lat jako pielęgniarka, a dostaje 765 zł. Po uregulowaniu wszystkich rachunków, wykupieniu recept (ma problemy z wątrobą i nerkami, nadciśnienie, niedoczynność serca), zostaje praktycznie bez grosza. Gdyby nie pomoc córki, musiałaby głodować.



Zupełnie inaczej żyje 78 -letni Ingvar Thorn ze Szwecji. Na emeryturę przeszedł w 1994 r. Pracował w przemyśle metalurgicznym. Teraz dostaje co miesiąc równowartość 6800 zł . Największy wydatek to czynsz za mieszkanie ok. 2120 zł (w tym woda, prąd i ogrzewanie). Na bieżące wydatki zostaje mu ok. 4689 zł.




Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj