Dziennik Gazeta Prawana logo

Podpalali, gasili, i jeszcze na tym zarobili

12 października 2007, 15:14
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nawet dzielni strażacy-ochotnicy dają się wciągnąć w szpony korupcji. Mechanizm zarobku był prosty - kolega strażaka podpalał śmietnik w Piasecznie, a strażak przyjeżdżał go gasić. A za uczestnictwo w akcji ratowniczej dostawał 8 złotych za godzinę.

Podejrzenia policji wzbudziła tajemnicza seria pożarów śmietników w Piasecznie. Biegli ustalili, że przyczyną pożarów były podpalenia. W toku śledztwa świadkowie opowiedzieli o młodym mężczyźnie, który zawsze kręcił się w pobliżu śmietników tuż przed pożarami. Policjanci szybko go namierzyli.

Wzięty w krzyżowy ogień pytań Krzysztof K. zaraz pękł. Zeznał, że za każde udane podpalenie dostawał od kolegi-strażaka "dychę". Teraz każdy z nich może dostać za to po pięć lat więzienia.

Komunikat policji nie wyjaśnia, jak strażakowi się ten proceder mógł opłacać. Łatwo bowiem obliczyć, że aby zapłacić koledze i wyjść na swoje, musiał gasić nawet mały śmietnik co najmniej dwie godziny...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj