Dziennik Gazeta Prawana logo

Badał Stokłosę, teraz boi się o własne życie

12 października 2007, 15:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Gliwicki lekarz, który badał, poszukiwanego listem gończym, byłego senatora Henryka Stokłosę boi się o własne życie. Kilka dni temu ktoś mu groził.

Dr Jerzy Kurkiewicz opowiada, że w niedzielę wieczorem dwóch osiłków przyprowadziło do niego mężczyznę, który ledwo trzymał się na nogach. Był brudny i nieogolony. Lekarz od razu rozpoznał, że to były senator Henryk Stokłosa. Tuż po wyjściu pacjenta, zawiadomił policję. Funkcjonariuszom nie udało się jednak złapać byłego polityka.

Kilka dni później, gdy o wizycie Stokłosy w Gliwicach zrobiło się głośno w mediach, lekarz zaczął dostawać telefony z pogróżkami. Zadzwonił do niego jakiś mężczyzna, obrzucił wyzwiskami i groził mu śmiercią. Wystraszony lekarz od razu zawiadomił o tym policję.

Jak podaje "Dziennik Zachodni", mężczyzna, który groził lekarzowi nie był chyba zbyt rozgarnięty, bo dzwonił z własnego telefonu. Namierzenie go przez policję było więc tylko kwestą czasu. Okazało się że to mieszkaniec Śląska. Policjanci sprawdzają, czy mężczyzna jest powiązany ze Stokłosą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj