Ta akcja przypominała film policyjny. Narkotyki, pogoń, broń - wszystko rozegrało się wczoraj koło Olsztyna późnym popołudniem.
Policjanci już od kilku tygodni polowali na handlarzy narkotyków. Kiedy w końcu pod Mławą policjanci zablokowali drogę, żeby ich zatrzymać, siedząca za kierownicą volkswagena kobieta staranowała radiowóz. Jeden z policjantów próbował zatrzymać auto, otwierając drzwi od strony pasażera. Kobieta nie zatrzymała jednak samochodu - dodała gazu i przez kilkadziesiąt metrów, jadąc z prędkością około 150 km na godzinę, ciągnęła po ziemi funkcjonariusza. Potem wpadła w poślizg i uderzyła w drzewo. Aż trudno w to uwierzyć, ale wszyscy przeżyli.
Zaraz potem policjanci przeszukali mieszkanie siedzących w aucie bandytów. Okazało się, że w ich piwnicy znaleziono istny arsenał. Pistolet maszynowy z amunicją, pistolet TT, imitacje pistoletu Glock, ponad 50 sztuk amunicji, do tego bombę wypełnioną trotylem. To jednak nie wszystko. Policjanci odkryli policyjne mundury i sprzęt. Do tego prawie 600 tabletek ekstazy i 150 gramów amfetaminy.
W tym samym czasie policjanci dopadli kolejnych członków gangu. Ci poddali się bez oporów. Chwilę wcześniej odebrali z transportu pięć tysięcy tabletek ekstazy.