Ponad tysiąc piratów drogowych śmieje się z gliwickiej drogówki. Zdjęcia, które robiono im, gdy popełniali wykroczenia, trafiały do szuflad i od lat nie ujrzały światła dziennego. Teraz sprawą zajmie się prokuratura.
Ponad tysiąc zdjęć z fotoradarów należących do gliwickiej policji, na podstawie których powinni być karani piraci drogowi, nigdy nie ujrzało światła dziennego. Przez prawie trzy lata fotografie trafiały do szuflady. Co ciekawe, Marek Słomski - rzecznik gliwickiej policji - przyznaje, że policjanci są winni, ale dlatego że wypełniane wniosków mandatowych jest czasochłonne...
Sprawą zajęła się prokuratura w Rudzie Śląskiej. Sprawdza, czy policjanci specjalnie ukrywali zdjęcia piratów drogowych. Czy brali za to łapówki, czy też - jak mówi prokurator Jolanta Borkowska - "mogło to być niedopełnienie obowiązków".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|