Na trotyl policjanci natknęli się przypadkiem. Z samego rana weszli do mieszkania 24-latka. Sforsowali drzwi siłą. "Mieliśmy informacje, że jest tam sprzęt i chemikalia niezbędne do produkcji amfetaminy" - tłumaczy rzecznik podlaskiej policji Kamil Tomaszczuk.
I rzeczywiście - funkcjonariusze znaleźli wszystko, co jest potrzebne wyrobu narkotyków. Ale nie tylko. Znaleźli też laski trotylu. Wystarczająco dużo, by wysadzić w powietrze cały blok. "To ładunek silnie wybuchowy, więc zarządziliśmy ewakuację mieszkańców z dwóch sąsiadujących ze sobą bloków" - mówi Tomaszczuk.
Do akcji wkroczyli pirotechnicy. Dopiero po dwóch godzinach - gdy było już bezpiecznie - mieszkańcy mogli wrócić do swoich domów.
Mimo że 24-letniego sprawcy całego zamieszania nie było w mieszkaniu, jest już w rękach policji. "Kręcił się w pobliżu ewakuowanych budynków i go zatrzymano" - mówi dziennikowi.pl rzecznik Tomaszczuk.