To wyglądało jak tradycyjna hiszpańska zabawa z bykiem. Tłum ludzi gonił 400-kilogramowe zwierzę, inni w panice przed nim uciekali. Tyle że działo się to nie w Hiszpanii, a na jarmarku w Suwałkach. Byk uciekł rolnikowi, zdemolował stragany i zginął od kuli myśliwego.
Byk przez ponad godzinę uciekał przed ochroniarzami, policjantami, weterynarzami i myśliwym. Widać zwierzę nie chciało zmienić właściciela, a miało zostać sprzedane właśnie na jarmarku w Suwałkach. Byk uciekł rolnikowi podczas przeładunku.
"Zaczął ganiać ludzi, ale na szczęście w porę uciekli z jarmarku. Byk zdemolował jedynie kilka straganów" - opisują policjanci, których zaalarmował właściciel zwierzęcia.
Mundurowi ogrodzili teren i ewakuowali handlarzy, a potem rzucili się w pogoń za bykiem razem z weterynarzami. Ci próbowali uśpić rozsierdzone zwierzę. Bez skutku. Byka udało się ustrzelić dopiero myśliwemu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl