Trzecie dziecko, które razem z zamkiem poleciało w górę ma tylko kilka siniaków i zadrapań. "Dmuchany zamek był atrakcją targów ogrodniczych w Trzciance pod Nowym Tomyślem. Niestety pracownicy źle go przymocowali" - informuje policja.

Wiatr uniósł zamek w powietrze. Olbrzymia zabawka zahaczyła o linie wysokiego napięcia, a potem z impetem runęła na zaparkowane samochody. Dzieci, które skakały na dmuchanym zamku, spadły na trawnik.

Pracownicy firmy, którzy przymocowali zamek od ziemi, prawdopodobnie odpowiedzą przed sądem za narażenie maluchów na utratę zdrowia i życia.