Wielka majówka tuż tuż. Jeśli ktoś chce pojechać w góry autobusem, ma jeszcze tylko dwa dni na kupno biletów. "Na razie, jeśli sprzedamy wszystkie miejsca na jakieś połączenie, to uruchamiamy dodatkowe autobusy, ale od środy nie będziemy już tego robić" - mówi Andrzej Sochacki z warszawskiego PKS. Trasy na Mazury i nad morze są mniej oblegane, ale też zostały tylko pojedyncze miejsca.
Polacy w majowy długi weekend rozjadą się po całej Polsce, choć autobusem najchętniej jadą w góry. "Chętnych jest tak dużo, że właśnie zdecydowaliśmy o uruchomieniu dodatkowych autobusów, m.in. do Szklarskiej Poręby" - mówi Andrzej Sochacki, kierownik działu przewozów warszawskiego PKS.
Ale ci, którzy nie kupią biletów do środy, w góry autobusem nie dotrą. "Od środy na pewno już nie będziemy uruchamiać tzw. bisów" - mówi Sochacki. I proponuje...
morze albo Mazury. Tam są jeszcze miejsca, choć też zostało już ich bardzo niewiele.
Lepiej sytuacja wygląda z koleją. W pociągach jadących do najważniejszych miejscowości turystycznych PKP uruchomiła 30 tysięcy dodatkowych miejsc.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|