Policja wzięła się za leśnych kłusowników, bo złodzieje dziczyzny są coraz bardziej zuchwali. Przykład: w Świętokrzyskiem kłusownik zabił i chciał dziś wywieźć z lasu dwie sarny i trzy zające. Policja złapała go, gdy szmuglował martwe zwierzęta na swoim motocyklu. Kłusownik był pijany i uzbrojony.
39-letni Andrzej W. jechał na motocyklu razem z kolegą. Niestety, kolega na widok policjantów zeskoczył z maszyny, wyrzucił na drogę sarnę, którą miał przewieszoną przez plecy, i czmychnął w las. Policjanci zdołali zatrzymać tylko pijanego kierowcę. Andrzej W. miał półtora promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Trafił do izby wytrzeźwień.
Mężczyźnie grozi do czterech lat więzienia. Odpowie za kłusownictwo i jazdę po pijanemu. Zapewne trafi za kratki, bo był już wcześniej karany.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|