I udało im się ją rozwiązać. Śledczy byli przekonani, że 21-letni szwagier zatrzymanego właśnie Józefa L., został zamordowany w 1992 roku. Jednak nigdy nie znaleźli jego ciała. Tym razem udała się ta sztuka. Bo policjanci małopolskiego archiwum X użyli georadaru i szybko trafili na zwłoki 21-letniego mężczyzny.

"Były skrępowane, a na czaszcze były ślady po uderzeniach" - informuje policja. Podejrzenie o morderstwo natychmiast padło na Józefa L., bo ten 15 lat temu przekonywał śledczych, że widział jak jego szwagier wyjeżdżał za granicę. Teraz - po 15 latach od zbrodni - przyznał się jednak do winy.

"Pokłóciłem się ze szwagrem. Zaatakował mnie metalowym przedmiotem. Wyrwałem mu go i uderzyłem w jego głowę kilka razy" - zeznał Józef L. Potem zakopał zwłoki w piwnicy i miał nadzieję, że nikt ich nie znajdzie.