Tragedia w gorzowskim wieżowcu. Rano w jednym z mieszkań wybuchł pożar. Strażacy dostali informację o ogniu około 10 rano. Kiedy przyjechali, cały pokój był w płomieniach. Zginęło 1,5-roczne dziecko. Czteroletni maluch i dorosła kobieta, prawdopodobnie matka, leżą w szpitalu.
Dymu na klatce schodowej było tak dużo, że kilka osób trzeba było ewakuować - opowiada w rozmowie z dziennikiem.pl rzecznik gorzowskiej straży Dariusz Żołądziejewski.
Nie wiadomo, dlaczego wybuchł pożar. Do mieszkania zaraz po ugaszeniu ognia przyjechał prokurator. Będą też powoływani biegli. I dopiero oni powiedzą, co się stało dziś rano w mieszkaniu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|