Sypiące się baraki, przestarzała strzelnica i brak miejsc do spania - w takich warunkach muszą ćwiczyć funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu. Dlatego Edward Siarka z sejmowej komisji administracji chce, by władze wydały wreszcie 13 milionów zł na rozbudowę ośrodka w Raduczu - pisze "Życie Warszawy".
Zaplecze socjalne, oświetlenie terenu i miejsce do spania dla funkcjonariuszy - to wszystko powstanie, jeśli tylko premier i szef MSWiA zgodzą się na propozycje posła Siarki. Bo borowcy na razie muszą ćwiczyć w spartańskich warunkach.
Gdy tylko szkolenie trwa dłużej niż dzień, muszą dojeżdżać do Raducza, bo w ośrodku nie ma gdzie spać. Dlatego posłowie z komisji administracji chcą, by agenci, chroniący najważniejsze osoby w Polsce, mogli wreszcie ćwiczyć w normalnych warunkach, tak jak ich koledzy z innych krajów.
Posłowie na własne oczy widzieli ćwiczenia "borowików". I przekonali się, jak naprawdę wygląda baza szkoleniowa agentów BOR.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|