Dziennik Gazeta Prawana logo

Polscy lekarze latają na dyżury do Szkocji

13 października 2007, 15:53
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pięciu polskich lekarzy znalazło zatrudnienie w pogotowiu ratunkowym w szkockim regionie Grampain. Nie byłoby może nic w tym dziwnego, gdyby nie to, że nasi medycy latają tam do pracy na dyżury, głównie w weekendy, i potem wracają do kraju.

Lekarze przylatują do Szkocji głównie na weekendy i pracują na dyżurach, które nie mają pełnej obsady - donosi szkocka gazeta "Aberdeen Press & Journal".

Tymczasem szkockie organizacje pacjentów obawiają się, że zagraniczni lekarze mogą mieć trudności z porozumieniem się z pacjentem. Jeden z polskich lekarzy przyznał, że jest zależny od kierowcy, który lokalny dialekt szkocki przekłada mu na angielski.

Wśród pięciu polskich lekarzy jest Mileniusz Piekarek z Piotrkowa Trybunalskiego, regularnie "dolatujący" w piątki na dyżury w szkockim pogotowiu. Lata przez Amsterdam, bo tak jest taniej i szybciej, a musi być gotowy do pracy o godz. 18.00. Do Polski wraca w poniedziałek. Mimo iż musi opłacić przeloty, nocleg i koszty utrzymania - twierdzi, że i tak "wychodzi na swoje".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj