"Jeżeli strajk potrwa jeszcze kilka dni, będę musiał wystąpić do marszałka województwa z wnioskiem o likwidację naszego szpitala" - mówi "Faktowi" Krzysztof Kłos, dyrektor Szpitala im. Rydygiera w Nowej Hucie.
Według dyrektora Kłosa, istnieją dwa punkty krytyczne, których szpital nie może przekroczyć. Po pierwsze, szpitalowi nie może zabraknąć pieniędzy na właściwe leczenie pacjentów. Na leki, sprzęt i badania. Po drugie, nie może zabraknąć na płacenie pensji personelowi. Za to dyrektor szpitala jest karany osobiście - pisze "Fakt".
"Do obydwu punktów zbliżamy się nieuchronnie. Dalsze zadłużanie szpitala to dla niego śmierć" - twierdzi Kłos.
Ile pieniędzy traci codziennie Rydygier? Suma poraża, bo to 150 tysięcy złotych! "Jeżeli strajk zakończyłby się już teraz, to i tak straty nim spowodowane będziemy odrabiać wiele lat" - rozpacza dyrektor Kłos. Nie ma co się temu dziwić, bo przez lata ten menedżer stawiał szpital na nogi. Teraz będzie musiał całą pracę zaczynać od nowa.
Tymczasem katastrofa czeka nie tylko nowohucką placówkę. W Szpitalu Uniwersyteckim dyrektor Andrzej Kulig z przerażeniem obserwuje sytuację i znikające z konta miliony. Kulig już w pierwszych dniach strajku ostrzegał przed grożącą szpitalom strajkową katastrofą. Nie mylił się! "Za miesiąc skończą się pieniądze i szpitalowi grozi zamknięcie" - mówi "Faktowi". Straty szpitala wynoszą dziś 4,5 mln zł.
Z kolei Wojewódzki Szpital Okulistyczny od miesiąca wykonuje tylko 20 procent kontraktu podpisanego z NFZ. Już stracił 1,2 mln zł! W Żeromskim straty wynoszą pół miliona.
Koszty lekarskiego protestu przekroczyły już w Krakowie 10 milionów złotych.