Sąd odrzucił apelację skazanych i uznał, że sąd rejonowy miał rację. W zeszłym roku dwóch byłych milicjantów uznano za winnych zbrodni komunistycznych. Gdyby nie amnestia z 1989 r., obaj skazani poszliby za kratki na dwa razy dłużej.
W 1983 roku, podczas zamieszek w rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja, ludzie Misztala wpadli do klasztoru sióstr franciszkanek w Warszawie i pobili sześciu pracowników komitetu prymasowskiego. Wśród nich była Barbara Sadowska, matka Grzegorza Przemyka zabitego kilka dni później przez milicję. Porwanych wywieziono ciężarówką, grożąc im rozstrzelaniem. Po drodze bito ich i kopano. Wypuszczono w lesie po odebraniu pieniędzy, ubrań i dokumentów.
W 1981 roku Misztal był twórcą milicyjnej brygady antyterrorystycznej. Jego ludzie uczestniczyli w likwidacji strajku w warszawskiej szkole pożarniczej. W stanie wojennym zatrzymywali działaczy podziemia, ochraniali lotnisko Okęcie i pełnili służbę podczas wizyty papieża Jana Pawła II w Polsce. Po 1990 roku Misztal odszedł z policji. Później, jako policyjny emeryt, założył firmę ochroniarską.