Europoseł PiS chciał pojechać do Wielkiej Brytanii, by wygłosić przemówienie na organizowanym przez środowiska prawicowe sobotnim marszu "Unite the Kingdom", który ma być protestem przeciwko masowej migracji.
Tarczyński do Starmera: komunisto, spotkamy się w sądzie
"Tak wygląda komunizm w XXI wieku. Właśnie odmówiono mi wjazdu do Wielkiej Brytanii, abym mógł przemawiać na największym patriotycznym wydarzeniu w Europie. Starmer zostanie przeze mnie pozwany. Nie rząd, nie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, ale Starmer osobiście. Jak przegrasz kolejne wybory, komunisto, spotkamy się w sądzie!" - przekazał Tarczyński.
"Obecność nie sprzyja dobru publicznemu"
Tarczyński do wpisu na X dołączył zdjęcie wiadomości, w której poinformowano go o anulowaniu elektronicznego zezwolenia na podróż (ETA), umożliwiającego wjazd do Wielkiej Brytanii. Jest tam również podana przyczyna takiej, a nie innej decyzji. "Twoja obecność w Wielkiej Brytanii nie jest uznawana za sprzyjającą dobru publicznemu" - napisano w uzasadnieniu. Jak dodano, polityk "nie może odwołać się od tej decyzji".
Prasa: premier Wielkiej Brytanii nie chciał "skrajnie prawicowych agitatorów"
Marsz Unite the Kingdom ma przejść ulicami Londynu w sobotę. Organizatorzy szacują, że weźmie w nim udział ok. 100 tys. osób. Dziennik "The Guardian" poinformował we wtorek, że premier Wielkiej Brytanii osobiście podjął decyzję, aby nie wydawać zgody na przybycie do Londynu sześciu "skrajnie prawicowym agitatorom". Wśród nich nie został wymieniony Dominik Tarczyński.
Sławomir Mentzen zatrzymany na lotnisku w Londynie
Podobne, choć dużo mniejsze, problemy z wjazdem do Wielkiej Brytanii miał ostatnio również inny polski polityk. Mowa o Sławomirze Mentzenie, który poinformował, że został zatrzymany na lotnisku w Londynie. Według lidera Konfederacji decyzja służb wynikała z obawy Brytyjczyków przed tym, że polski polityk wykorzysta wizytę do wystąpień politycznych.