Dziennik Gazeta Prawana logo

Poseł Mentzen zatrzymany na lotnisku w Londynie. "To upadające państwo..."

8 maja 2026, 17:24
[aktualizacja 8 maja 2026, 20:39]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mentzen
Sławomir Mentzen miał w Wielkiej Brytanii kłopoty/East News
Sławomir Mentzen został zatrzymany na lotnisku w Londynie. Jak podał lider Konfederacji, stało się tak, bo Brytyjczycy bali się, że zorganizuje wiec polityczny. "To upadające państwo (...) ma problem z tym, że mogłem chcieć coś komuś tutaj powiedzieć" - stwierdził Mentzen. Na ten incydent zareagował prezydencki minister.

"Zostałem dziś zatrzymany na ponad trzy godziny na lotnisku w Londynie, ponieważ Brytyjczycy bali się, że będę przemawiał na jakimś spotkaniu politycznym, na które nawet się nie wybierałem" - przekazał Sławomir Mentzen we wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych.

Mentzen: Wielka Brytania to państwo totalitarne

Współprzewodniczący Konfederacji napisał, że do Londynu przyjechał prywatnie z żoną i dziećmi. "To upadające państwo nie ma problemu z tym, że jest kolonizowane przez Hindusów i Arabów, ale ma problem z tym, że mogłem chcieć coś komuś tutaj powiedzieć" - przekazał poseł. "Wielka Brytania jest państwem totalitarnym. Prawdopodobnie, gdybym miał w planach jakieś publiczne spotkanie, nie wpuściliby mnie. Ktoś uznał, że prewencyjnie należy odmówić mi wjazdu do kraju, bo możliwe, że powiem coś, czego nie powinno się tu mówić" - przekazał Sławomir Mentzen. Poseł podkreślił, że nie jest pierwszym Polakiem, który ze względu na swoje poglądy miał kłopoty w Wielkiej Brytanii. "Kilka lat temu problemy z wjazdem mieli przecież Rafał Ziemkiewicz i Janusz Korwin-Mikke" - zaznaczył polityk.

  Mentzen o prewencyjnej cenzurze politycznej w Wielkiej Brytanii

"W połowie trzeciej godziny pilnujący mnie strażnicy zaczęli mnie dopytywać, kim ja jestem i skąd przyleciałem, skoro mnie tu tyle trzymają. Nie mogli uwierzyć, że jestem tylko politykiem z Polski. Nietypowe było nie tylko to, że siedziałem tam tak długo, ale też to, że byłem jedynym zatrzymanym w tym czasie Europejczykiem" - przekazał Mentzen. Po trzech godzinach politykowi został zwrócony paszport i został on wypuszczony. "Mają tu prewencyjną cenzurę polityczną. Ale tylko niektóre poglądy są cenzurowane" - skomentował.

Prezydencki minister "zwróci uwagę Brytyjczykom"

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz poinformował, że zwróci uwagę "stronie brytyjskiej" na nieadekwatność środków podjętych w piątek wobec Sławomira Mentzena. Podkreślił, że nie musi się zgadzać z Mentzenem w każdej sprawie, ale lider Konfederacji "jest obywatelem RP, ma pełnię praw, w tym prawo do swoich opinii". "I nie ma zgody na traktowanie tak człowieka, tylko ze względu na jego poglądy"” - podkreślił szef BPM. "W zakresie swoich kompetencji i w zgodzie z moim przekonaniem, zwrócę uwagę stronie brytyjskiej na nieadekwatność takich środków i fakt, że sytuacje takie nie wpływają korzystnie na wizerunek naszego sojusznika w oczach Polaków" - zadeklarował Przydacz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj