Radio przeprosiło na swych stronach Mościckiego. "Opublikowaliśmy niezredagowany tekst i to był nasz błąd. Tamte sformułowania nie powinny się ukazać" - mówi tvn24.pl Radosław Różycki z Polskiego Radia. Nie wiadomo jednak, czy autor tekstu, piszący pod pseudonimem Józef Pleśniak, w publicznej rozgłośni wciąż pracuje.
Wszystko przez tekst z 28 czerwca. Józef Pleśniak pisał w nim o sejmowych dziennikarzach i partyjnych rzecznikach. W tekście dostało się najbardziej rzecznikowi SLD, Piotrowi Mościckiemu.
"W kancelarii SLD siedzi sobie jeden taki chuderlawy młodzieniec, którego chód zdradza, że może być innej orientacji seksualnej niż męska większość społeczeństwa. Nawiasem mówiąc, wśród dziennikarzy jest bardzo duży odsetek tak zwanych gejów (...). Tenże chuderlawy młodzieniec o innych zapatrywaniach seksualnych siedzi na kolanach SLD i wyznacza dziennikarzy, którzy chcą posłów rzucić w krzyżowy ogień pytań" - napisał Pleśniak.
Mościcki zażądał sprostowania, a - jak powiedział tvn24.pl - być może zaskarży też Polskie Radio do sądu. Rozgłośnia tekst natychmiast zdjęła, a potem opublikowała po wycięciu kontrowersyjnych fragmentów.