Dziennik Gazeta Prawana logo

Ukrył się przed policją w... kominie

5 listopada 2007, 23:17
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Andrzej W. z Tarnawatki (Lubelskie) tak bardzo nie chciał iść do więzienia, że kiedy przyszli po niego policjanci, ukrył się w kominie. Dopiero negocjator przekonał "kominiarza", by opuścił kryjówkę i po dobroci oddał się w ręce mundurowych.

Andrzej W. ma 34 lata i kilkuletni wyrok do odsiadki za drobne przestępstwa. Choć sąd wydał skierowanie do Zakładu Karnego w Zamościu, mężczyzna nic sobie z tego nie robił. Dlatego zapadła decyzja, by za kratki doprowadzili go mundurowi.

Policjanci sądzili, że z delikwentem poradzą sobie bez problemów, ale ten ich zaskoczył. Na widok radiowozu czmychnął do starej, ogrzewającej szklarnię kotłowni. Niewiele myśląc, wskoczył do czterdziestometrowego komina.

Choć metalowa rura była dość wąska, dla uciekiniera nie stanowiło to problemu. Mężczyzna jest dość wątły. Bardziej rośli policjanci nie mogli podążyć jego śladem, aby go ściągnąć. Dlatego przyjechał negocjator. Półgodzinna rozmowa zakończyła się sukcesem.

Funkcjonariusze odetchnęli z ulgą, bo nie musieli rozbierać konstrukcji. Na koniec tylko otrzepali Andrzeja W. z sadzy i wsadzili do radiowozu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj