Dziennik Gazeta Prawana logo

Lokatorzy na głowie właściciela

19 sierpnia 2010, 06:29
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Zgodnie z prawem w Polsce można zostać właścicielem lokalu i mieć na głowie lokatorów, którzy roszczą sobie prawa do jego zamieszkiwania na podstawie meldunku. Państwo ma sobie radzić z takimi sytuacjami dopiero od 2014 roku.

Ewa Kaczmarczyk przed laty wyjechała do USA do pracy. Zarobione pieniądze wysłała ojcu, by wykupił mieszkanie – atrakcyjny, trzypokojowy lokal w pobliżu Teatru Wielkiego. Ten w testamencie zapisał je córce. Ale brat pani Ewy, Krzysztof J., też miał klucze do mieszkania ojca. Po jego śmierci z żoną i trzema synami wprowadził się do tego mieszkania. W marcu 2010 roku sąd przyznał Ewie Kaczmarczyk prawo własności mieszkania. Na tym jednak nie skończyły się jej kłopoty.

Brat nie zamierzał się wyprowadzać. Siostra złożyła więc pozew o eksmisję. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia przez pięć miesięcy nie wyznaczył jeszcze terminu pierwszej rozprawy. W tym czasie Krzysztof J. złożył wniosek o zameldowanie siebie i rodziny. Urzędnicy 28 lipca podjęli decyzję o zameldowaniu ich na pobyt stały. – Bo zobowiązuje mnie do tego ustawa o ewidencji ludności i dowodach osobistych – tłumaczy Wiesław Grzebień, naczelnik delegatury Biura Administracji i Spraw Obywatelskich Dzielnicy Warszawa-Śródmieście, który podpisał decyzję.

Urzędnik powołuje się na przepis, który mówi, że ewidencja ludności „nie jest formą kontroli nad legalnością zamieszkania i pobytu”. Jednocześnie przyznaje, że te przepisy ograniczają prawa właścicieli. Ale Grzebień rozkłada ręce – urzędnik może jedynie stwierdzić stan faktyczny. A policja i sąsiedzi potwierdzili: J. z rodziną zamieszkuje lokal.

A co z przepisem, że „uprawniać do zameldowania w lokalu może jedynie pobyt legalny (…), za wiedzą i zgodą osoby uprawnionej do dysponowania lokalem”? Grzebień tłumaczy, że mieszkali tam 5 lat, więc „nie może być mowy o nielegalności pobytu”. – Taką wykładnię przepisów dał Trybunał Konstytucyjny w 2002 roku. W takiej sytuacji urząd wszczyna po prostu postępowanie administracyjne i sprawdza, czy ktoś faktycznie pod tym adresem na stałe przebywa i na tej podstawie podejmuje decyzję o zameldowaniu – wyjaśnia Małgorzata Woźniak, rzecznik MSWiA. – Prawo własności w Polsce nic nie znaczy – żali się Ewa Kaczmarczyk.

To niejedyny przypadek kłopotów z zameldowanymi. Kilka miesięcy temu do pomieszczeń stołecznego ratusza wprowadził się mężczyzna. Złożył wniosek o zameldowanie. Urząd dzielnicy mu odmówił, ale wojewoda już nie. Teraz miasto procesuje się z mężczyzną o „przywrócenie stanu posiadania”.

Katarzyna P. kupiła mieszkanie w Lublinie. Gdy je wyremontowała, przyszedł do niej starszy mężczyzna, krzycząc, że kobieta go okradła. Wezwała policję. Ale mężczyzna okazał zielony książeczkowy dowód z wpisanym meldunkiem w tym lokalu. Policja uznała, że meldunek jest nieaktualny, ale wyrzucenie z mieszkania tego człowieka to problem właścicielki, a nie ich.

Kinga ze Szczecina ma podobny kłopot. Byłemu partnerowi swojej matki dała klucze, by pomieszkał czasowo w jej mieszkaniu. Teraz nie może się go pozbyć, dopóki nie znajdzie mu lokalu zastępczego. – Prawa człowieka łamane są u nas podwójnie, bo w sytuacjach spornych policja nie chce interweniować, na wyroki sądu czeka się latami, a z drugiej strony lokatorzy nie mają się gdzie podziać, bo gmina nie potrafi zapewnić im lokalu zastępczego – mówi Dawid Sześciło, koordynator Kliniki Prawa Własności w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Dwa tygodnie temu Sejm przyjął znowelizowaną ustawę o ewidencji ludności i dowodach osobistych, na mocy której od 1 stycznia 2014 roku meldunek ma być całkowicie zniesiony.

Prof. Hubert Izdebski, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego:

Formalnie meldunek to tylko stwierdzenie, że ktoś na stałe gdzieś mieszka. Wywołuje jednak konkretne skutki faktyczne. O ile policja może na naszą prośbę wyrzucić z naszego mieszkania nieproszonego gościa pod zarzutem naruszenia miru domowego, na pewno nie ruszy takiego, który ma tam zameldowanie. W związku z meldunkiem pojawiło się też prawo zwyczajowe. Może oznaczać wzrost czynszu, opłat za wodę i wywóz nieczystości. Tylko ktoś zameldowany np. w Warszawie może otrzymać abonament na darmowe parkowanie. A w lokalu, do którego nie ma prawa własności, może zarejestrować działalność gospodarczą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj