Pogranicznicy z Sejn na Podlasiu są w szpitalu na badaniach, ich życiu nic nie zagraża. Po pościgu, po litewskiej stronie granicy znaleziono auto z papierosami bez akcyzy, przemytnikowi udało się jednak uciec.

Reklama

Zdarzenie miało miejsce w nocy ze środy na czwartek. Pogranicznicy, którzy pełnili służbę w Widugierach - około 6 km od granicy polsko-litewskiej, podjęli pościg za samochodem audi, który nie zatrzymał się do kontroli, przejechał przez rozstawioną na drodze kolczatkę i zaczął uciekać.

Do akcji włączył się wtedy patrol współdziałający, który przy tej samej drodze ponownie chciał zatrzymać auto do kontroli. "Bezskutecznie: przejechawszy przez kolejną kolczatkę, auto podążyło w kierunku Litwy. Funkcjonariusze PSG pojechali więc za oddalającym się samochodem. Podczas pościgu kierowca audi celowo uderzył w bok landrovera Straży Granicznej, który przewrócił się na dach" - poinformowała rzeczniczka Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej w Białymstoku Anna Wójcik. W landroverze było dwóch funkcjonariuszy straży granicznej.

Przemytnika ścigał dalej już po litewskiej stronie granicy patrol współdziałający. Około 250 metrów od granicy znaleziono porzucone audi, w którym znajdowały się papierosy bez polskich znaków skarbowych akcyzy. Ile, nie wiadomo - liczyć je będą Litwini, samochód jest bowiem w dyspozycji służb litewskich. "Jak się okazało, tablice rejestracyjne, na których poruszało się audi, należały do samochodu zezłomowanego kilka lat temu" - dodała Wójcik. Przemytnika nie udało się zatrzymać.