Kilkadziesiąt minut - tyle potrzeba na przejechanie krótkiego odcinka między światłami na ulicy Modlińskiej. Zakorkowany zazwyczaj wyjazd z warszawskiej Białołęki rano niemal całkowicie się zatkał. Ludzie wysiadają z autobusów i idą na piechotę. Wszystko dlatego, że na wysokości Kanału Żerańskiego zapadła się jezdnia.
Rano potężne korki powstały nie tylko na Modlińskiej, ale także na Płochocińskiej i dalej na Trasie Toruńskiej. Ucierpieli mieszkańcy Białołęki, Tarchomina, a także Legionowa i Jabłonny. Niektórym dojazd do pracy wydłużył się do kilku godzin. Pasażerowie, którzy utknęli w autobusach na buspasie, wysiadają i idą w stronę centrum piechotą - tak jest szybciej.
Powodem zamieszania jest nocna awaria - zapadł się fragment jezdni na pasie w kierunku centrum. Usterkę naprawiają już drogowcy, a policja stara się kierować ruchem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło TVN Warszawa
Zobacz
|