Dziennik Gazeta Prawana logo

Zatrzymano grupę oszustów zajmujących się wyłudzeniem odszkodowań

15 kwietnia 2011, 12:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zatrzymano grupę oszustów zajmujących się wyłudzeniem odszkodowań
Shutterstock
12 osób jest podejrzanych w śledztwie dotyczącym pozorowania kolizji drogowych i wyłudzenia na ich podstawie odszkodowań. Rzeszowska prokuratura okręgowa postawiła im zarzuty m.in. oszustwa i poświadczenia nieprawdy w dokumentach.

Jak poinformował PAP w piątek zastępca prokuratora okręgowego w Rzeszowie Jaromir Rybczak, jednym z podejrzanych jest emerytowany obecnie policjant z posterunku w Tyczynie, który sporządzał fikcyjne notatki pokolizyjne. Później były one przedstawiane ubezpieczycielom jako dowód kolizji, na podstawie którego występowano o odszkodowania. Wśród podejrzanych jest także właściciel warsztatu samochodowego.

"Posiadał on, z racji prowadzonej działalności gospodarczej, łatwy dostęp do osób, których pojazdy zostały uszkodzone. Jednak osoby te nie posiadały uprawnień do odszkodowania z różnych przyczyn, np. z braku ubezpieczenia OC czy spowodowania kolizji i uszkodzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości" - wyjaśnił Rybczak.

Dodał, że w procederze brały udział także osoby, które zgadzały się na odegranie roli sprawcy kolizji. To właśnie z ich ubezpieczeń były wypłacane odszkodowania poszkodowanym w rzekomych kolizjach. Jednak ze względu na dobro śledztwa, prokurator odmówił podania szczegółów dotyczących m.in dzielenia się podejrzanych uzyskanymi z ubezpieczenia pieniędzmi.

Czworo podejrzanych: były policjant, właściciel warsztatu samochodowego oraz dwóch rzekomo poszkodowanych zostało aresztowanych na trzy miesiące. Wobec siedmiu osób zastosowano dozory policyjne i zakaz opuszczania kraju.

Jedną z tych osób jest drugi funkcjonariusz policji, któremu przedstawiono zarzut przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i usiłowania oszustwa. Jak dodał Rybczak, zarzut ten dotyczy ubocznego wątku śledztwa i nie ma jednak związku z wyłudzaniem odszkodowań. Chodzi o zatrzymanie przez tego policjanta dokumentacji potrzebnej w śledztwie, za oddanie której zażądał łapówki.

Policjantom grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności, natomiast pozostałym - od pół roku do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Śledztwo prowadzi, pod nadzorem prokuratora, rzeszowski Wydział Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj