W Niemczech rośnie liczba zachorowań wywołanych przez bakterie EHEC, czyli groźny szczep pałeczki okrężnicy escherichia coli. Do zatruć dochodzi po zjedzeniu sałaty, ogórków i surowych pomidorów - według mediów warzywa pochodziły z Hiszpanii. Liczba ofiar śmiertelnych zakażenia wzrosła do dziesięciu - oficjalnie potwierdzono dwa zgony. Pierwsze przypadki zatruć odnotowano także we Francji, Szwecji, Wielkiej Brytanii i Holandii.

Reklama

W szczecińskim szpitalu przebywa mieszkająca na stałe w Niemczech Polka, zakażona bakterią escherichia coli. Jak poinformowała w poniedziałek rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Szczecinie Renata Opiela, stan pacjentki pogorszył się i jest określany jako ciężki. Kobietę przeniesiono na oddział intensywnej opieki medycznej. Lekarze nie wykluczają, że konieczny będzie przeszczep nerki, pogłębiły się bowiem objawy niewydolności nerek - dodała rzeczniczka.

Według wywiadu lekarskiego kobieta przyjechała do Polski już z objawami choroby, trafiła do szczecińskiego szpitala ok. tygodnia temu.

Opiela podkreśliła, że dokładny serotyp bakterii będzie znany po badaniach w Państwowym Zakładzie Higieny w Warszawie. Próbki zostaną wysłane jeszcze poniedziałek - powiedziała.

Dodała jednak, że występuje ok. 250 szczepów bakterii escherichia coli. Jedyny znany w tej chwili związek zachorowania leczonej w Szczecinie pacjentki z serią zachorowań w Niemczech, to fakt, że przyjechała ona do Polski właśnie stamtąd - podkreśliła Opiela.

Dr Paweł Grzesiowski z Instytutu Profilaktyki Zakażeń powiedział PAP, że do sytuacji związanej z zatruciami w Niemczech trzeba podchodzić ze spokojem, ale także z czujnością. "Wielu Polaków podróżuje do Niemiec, nie możemy wykluczyć, że zakażenia wystąpią także w Polsce" - podkreślił Grzesiowski.



"Żeby nie dochodziło do zakażeń, konieczna jest higiena uprawy i przygotowania warzyw, mycie przed spożyciem pod bieżącą, letnią wodą, a także właściwa obróbka termiczna" - dodał.

Eksperci podkreślają, że zakażanie wywołane szczepem pałeczki okrężnicy escherichia coli mogło być spowodowane przez bakterie występujące np. w naturalnym nawozie używanym do uprawy ogórków. Takie warzywa nie powinny być w ogóle spożywane, ponieważ ich mycie nie wyeliminuje zagrożenia zakażeniem.

"W Polsce nie odnotowano przypadków zakażeń powiązanych z zatruciami z Niemiec, obecnie nie ma zagrożenia. Z tego co wiem, do Polski nie są importowane warzywa z północnych Niemiec, jednak nie można wykluczyć, że ktoś przywiezie je na własną rękę" - powiedział Olgerbrand.

"Służby sanitarno-epidemiologiczne przez cały czas monitorują sytuację i są w stanie podwyższonej gotowości. Apelujemy o zachowanie higieny, częste mycie rąk oraz warzyw, także po ich obraniu" - dodał.

GIS zaleca osobom wyjeżdżającym do Niemiec unikanie spożywania surowych warzyw (ogórków, pomidorów i sałaty). Służby sanitarne podkreślają, że wskazana jest szczególna ostrożność w spożywaniu warzyw importowanych z obszarów dotkniętych zachorowaniami lub z krajów wskazywanych jako możliwe źródło zakażenia - chodzi przede wszystkim o ich dokładne mycie.

Od połowy maja w Niemczech notuje się gwałtowny wzrost występowania zespołu hemolityczno-mocznicowego (HUS) wywołanego wytwarzającym werotoksynę szczepem E. coli (STEC). Zachorowania poprzedzone są najczęściej wystąpieniem biegunki z krwią. Ograniczają się do osób mieszkających lub w ostatnim czasie przebywających w północnych Niemczech przede wszystkim w landach Hamburg, Dolna Saksonia, Meklemburgia-Pomorze, ale są również doniesienia z Niemiec południowych i wschodnich.

Zespół hemolityczno-mocznicowy prowadzi do niewydolności nerek (żółtaczka, ściemnienie moczu, w skrajnych przypadkach bezmocz).