- krzyczała kobieta. Okazało się, że chodzi o czteroletniego chłopca. Strażak uspokaja panikującą kobietę, zaczyna instruować ją przez telefon, jak ratować nieprzytomne dziecko.
- radzi dyspozytor. - - dodaje i uspokaja, że pogotowie jest już w drodze. - - zaczyna znów panikować kobieta. - - odpowiada stanowczo strażak.
Na nagraniu rozmowy zarejestrowanym przez białostocką straż pożarną i umieszczonym na jej stronie internetowej słychać, jak ktoś - prawdopodobnie mężczyzna - miarowo odlicza uciski klatki piersiowej.
- zwraca się kobieta do kogoś, kto reanimował chłopca. - - dopytuje dyspozytor. - Oddycha - odpowiada spokojniej kobieta.
- dodaje strażak.
Dramat na szczęście skończył się szczęśliwie. Dziecko przewieziono do jednego z białostockich szpitali. Jego życiu nic już nie zagraża.