Taki prawomocny wyrok wydał w czwartek Sąd Apelacyjny w Warszawie. Oddalił on apelację Rymkiewicza od niekorzystnego dlań wyroku sądu I instancji w procesie cywilnym, jaki wytoczyła mu spółka Agora. Wyrok SA jest już do wykonania, choć można od niego złożyć kasację do Sądu Najwyższego.
Przyczyną procesu była wypowiedź 77-letniego Rymkiewicza dla "Gazety Polskiej" z 2010 r., gdy - komentując sprawę krzyża przed Pałacem Prezydenckim - mówił: Dodał, że redaktorzy "GW" są Według niego,
Agora wezwała Rymkiewicza do przeprosin, a gdy nie dało to skutku, złożyła pozew. Mec. Sawicki wnosił o jego oddalenie, twierdząc, że Rymkiewicz przedstawiał dopuszczalne opinie w ramach debaty publicznej i nie przekroczył granic dozwolonej krytyki. Rymkiewicz (emerytowany profesor PAN) mówił, że podpisuje się pod każdym swym słowem. Dodał tylko, że nie miał na myśli wszystkich redaktorów "GW", lecz tych, .
W lipcu 2011 r. SO zasadniczo uwzględnił pozew. Nakazał pozwanemu przeprosić Agorę w "GP" za , które oraz wpłacić 5 tys. zł na cel społeczny (pozew żądał 10 tys. zł). SO uznał, że doszło do bezprawnego i zawinionego naruszenia dóbr osobistych "GW" i jej wydawcy. Rymkiewicz nie zaś dowiódł prawdziwości swych twierdzeń, bo np. samo pochodzenie redaktorów "GW" o tym nie świadczy.
Po wyroku SO Rymkiewicz powiedział: . - dodał.
W apelacji jego prawnik wnosił albo o oddalenie pozwu, albo o zwrot sprawy do SO. - mówił w SA mec. Sawicki. Jego zdaniem osoba prawna nie ma takiej ochrony dóbr osobistych jak osoba fizyczna.
Pełnomocnik Agory mec. Piotr Rogowski wniósł o uznanie apelacji za . - powiedział. Dodał, że to wydawca broni dobrego imienia swych dziennikarzy.
Trzyosobowy skład SA uznał, że apelacja jest niezasadna, bo Rymkiewicz naruszył dobra osobiste Agory i jej dziennikarzy, nie podając argumentów na prawdziwość swych twierdzeń. Według SA Agora miała prawo występować jako powód, bo .
Zarzucenie zdrady polskiej racji stanu w kontekście wydarzeń pod Pałacem Prezydenckim stanowi wyjątkowo ciężki zarzut - mówiła w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia SA Aldona Wapińska. Dodała, że godziło to zarówno w dobre imię Agory, jak i deprecjonowało dziennikarzy "GW".
Podobnie SA ocenił inne zarzuty poety wobec środowiska "GW", w tym - kwestię rzekomego dziedzictwa komunizmu. Sędzia zwróciła uwagę, że ojciec naczelnego "GW" Adama Michnika, w młodości działacz KPP, odciął się od swego i walczył o obalenie ustroju komunistycznego. Przypomniała też, że sam Michnik był działaczem podziemia w PRL oraz współuczestnikiem przemian, które doprowadziły do dzisiejszej wolności.
Zdaniem SA pozwany nie wykazał, by jego zarzuty polegały na prawdzie, a jego wypowiedź nie była uzasadniona interesem społecznym. SA podkreślił, że debata publiczna winna być rzeczowa, a informacje o faktach - zgodne z rzeczywistością.
Według SA nie wystarczy samo powoływanie się na konstytucyjną zasadę wolności słowa, gdyż nie może ona ochronić wypowiedzi nieprawdziwych lub pozbawionych podstawy w faktach. Sędzia dodała, że Sąd Najwyższy i trybunał w Strasburgu wiele razy orzekały, iż wolność wypowiedzi nie ma charakteru absolutnego i podlega ograniczeniom związanym z ochroną praw i wolności innych osób.
Spytany, czy przeprosi Agorę, Rymkiewicz odparł: Dodał, że Michnik popełnił tym procesem cywilne samobójstwo- zwrócił się do swych sympatyków.
Rymkiewicz (rocznik 1935) to poeta, pisarz, tłumacz, dramaturg i krytyk literacki, autor głośnych książek eseistycznych m.in. o Adamie Mickiewiczu. Za zbiór wierszy "Zachód słońca w Milanówku" otrzymał w 2003 r. Nagrodę Nike (jej fundatorem jest m.in. "GW"). Poeta nie przyszedł na uroczystość; pieniądze odebrał.