Kierowcy w Warszawie i kilku innych dużych miastach klęli w żywy kamień. Utknęli na długo w ogromnych korkach z powodu protestu taksówkarzy. Oni nie poczuwają się do winy. Ale uwaga! Był protest? Trzeba będzie zapłacić.
– mówi Michał Więckowski, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Taksówkarzy "Solidarność".
– dodaje.
Innego zdania są kierowcy, którzy z powodu akcji taksówkarzy protestujących przeciwko deregulacji ich zawodu godzinami tkwili w wielokilometrowych korkach w dużych miastach, spóźniając się na samolot czy na spotkania biznesowe.
Każdy pokrzywdzony może dochodzić ewentualnych odszkodowań na drodze cywilnej.
– przypomina Witold Puchała, radca prawny z kancelarii Młynarczyk, Puchała.
Zdaniem prof. Jana Błeszyńskiego z Instytutu Prawa Cywilnego Uniwersytetu Warszawskiego tylko proces cywilny może zniechęcić do stosowania uciążliwych form protestu. – ocenia prof. Błeszyński.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane