Dziennik Gazeta Prawana logo

Walka o unijne pieniądze już na ostatniej prostej. Wysoka stawka

12 października 2012, 07:34
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Flagi Unii Europejskiej przed siedzibą Komisji Europejskiej w Brukseli
Flagi Unii Europejskiej przed siedzibą Komisji Europejskiej w Brukseli/Shutterstock
Na lata 2014 – 2020 Polska może otrzymać więcej pieniędzy z Unii, ale na gorszych zasadach. Dlatego budujemy sojusz, który ma obronić politykę spójności w obecnym kształcie.

Dziś ministrowie Czech, Słowacji, Węgier, Polski oraz Słowenii przyjmą wspólną deklarację, która ma obronić korzystne dla nas zasady funkcjonowania polityki spójności w kolejnym okresie programowania, a więc na lata 2014 – 2020. Państwa będą bronić m.in. zasady kwalifikowalności VAT (zgodnie z którą np. samorządy, prowadząc inwestycje, mogą mieć refundowane koszty brutto przedsięwzięcia, nie netto) czy utrzymania dotychczasowego poziomu dofinansowania dla regionów.

Polska musi się spieszyć w budowaniu tego typu sojuszów, bo negocjacje budżetowe wkraczają w decydującą fazę, a państwa członkowskie UE chcą w tym roku zakończyć rozmowy. – – mówi minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska.

Gra toczy się o wysoką stawkę. Mimo że unijni płatnicy netto – m.in. Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Holandia i Finlandia – postulują, by dokonać w kolejnym budżecie UE cięć rzędu 100 – 150 mld euro, to w polskim rządzie nieoficjalnie mówi się, że wciąż realne jest wysupłanie dla naszego kraju z unijnej kasy 70 – 75 mld euro. To o kilka miliardów mniej, niż wcześniej obiecywał rząd (mowa była o 80 mld euro), ale i tak więcej niż w obecnym programowaniu na lata 2007 – 2013, gdzie do wydania mamy 68 mld euro.

Problem w tym, że nawet jeżeli dostaniemy więcej, pojawić się może kłopot z ich zagospodarowaniem. Szczególnie wśród samorządów, które najwięcej inwestują z wykorzystaniem środków UE. Uderzenie może być podwójne – topnieją bowiem szanse na to, że uda się obronić zasadę kwalifikowalności VAT. A płatnicy netto chętnie obniżyliby maksymalny poziom dofinansowania dla regionów objętych polityką spójności z obecnych 85 proc. do 75 proc.

Taka wizja przeraża samorządowców. – – mówi wiceprezes Związku Miast Polskich Marek Miros.

Wsparcia szukamy także na innych szczeblach – m.in. w Parlamencie Europejskim. Jak zapewnia europoseł Rafał Trzaskowski, podobnie jak przy negocjowaniu budżetu dla Polski na lata 2007 – 2013, tak teraz prowadzone są intensywne rozmowy z innymi krajami. – Wydaje się, że udało nam się przekonać do naszych racji np. Włochów, którzy przecież mieli stać na stanowisku, że puli pieniędzy nie należy zwiększać, tylko lepiej wydawać to, co jest – mówi Trzaskowski.

Lobbować starają się także sami samorządowcy, m.in. podczas zakończonego wczoraj w Brukseli Europejskiego Tygodnia Regionów i Miast Open Days 2012, na którym pojawiło się ok. 6 tysięcy przedstawicieli regionów z całej Europy.

Czasu jest coraz mniej, a na inny rodzaj wsparcia, np. ze strony obecnych w Brukseli think tanków, nie ma za bardzo co liczyć – jak pisaliśmy we wczorajszym DGP, osiem lat po wstąpieniu do UE nasi lobbyści uchodzą za najmniej skutecznych w Europie.

Szukamy w Unii sojuszników przeciwko płatnikom netto

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj