W kopalni Mysłowice-Wesoła zerwał się kabel energetyczny. Z wypadku,
w którym pod ziemią na głębokości 320 metrów uwięzionych zostało
czterech mężczyzn, udało się uratować tylko jednego.
Do wypadku doszło dziś w nocy. Wiadomo, że górnicy wykonywali prace na klatce windy w szybie Piotr.
- mówi tvn24.pl Wojciech Jaros z Katowickiego Holdingu Węglowego.
Dopiero rano na powierzchnię wywieziono pierwszego z poszkodowanych. Górnik jest przytomny, stabilny oddechowo i poważnie wychłodzony. Trzech pozostałych mężczyzn nie żyje.
Przyczyny wypadku będzie teraz badać pecjalna komisja.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media