Maszyna wystartowała około 11.00 z Nowego Miasta nad Wartą i po mniej więcej kilometrze lotu - na wysokości Wolicy Koziej - spadła na las. Śmigłowiec zapalił się i spłonął.

Reklama

Miejsce, w którym spadł śmigłowiec, jest trudno dostępne. Dostać się tu można wąską gruntową ścieżką wijącą się w lesie pomiędzy terenami podmokłymi. Gdy strażacy przybyli na miejsce, zastali dopalający się wrak.

Pożar został dogaszony. Na miejscu jest straż pożarna, policja i prokurator. Zdarzeniu przyjrzy się komisja badania wypadków lotniczych. Śmigłowiec jest doszczętnie rozbity, ale jego szczątki są na stosunkowo niewielkim obszarze. Jak się dowiedziało Radio Merkury zidentyfikowano ofiary, a policja kontaktuje się z ich rodzinami.